piątek, 27 marca 2015

"Julia. Trzy tajemnice", Tahereh Mafi

Tytuł oryginału: Unite Me
Seria/cykl wydawniczy: Dotyk Julii #1.5, 2.5
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 200
Data wydania: 2 lutego 2014
Data wydania w Polsce: 22 września 2014
Moja ocena: 7/10

Tahereh Mafi jest mistrzynią słowa; z gracją układa kunsztowne zdania, które ma się ochotę czytać po kilka razy, bo zawsze wydaje się ich za mało. Sprawia, że chcemy wracać do jej powieści i delektować się ich językiem oraz budową. 

Julia. Trzy tajemnice okazała się niepowtarzalną okazją dla fanów, którzy wciąż łakną więcej, którym trzytomowy cykl o Julii Ferrars nie wystarczył. Mafi uchyla rąbka tajemnicy, jaką jest Warner - jego nowela czasem akcji wpasowuje się pomiędzy pierwszy a drugi tom. Autorka pozwala nam również zajrzeć w umysł Adama Kenta podczas emocjonujących wydarzeń finału Sekretu Julii, a nawet trochę dalej. Jeśli zawsze zastanawiało Was, jak wygląda dziennik, który główna bohaterka prowadziła podczas pobytu w izolacji - Wasza ciekawość zostanie zaspokojona pod sam koniec książki zbiorem wpisów.

Myślę, że głównym celem obydwu nowel, przedstawionych w narracji pierwszoosobowej przez obu panów, jest argumentacja ich zachowań z trylogii. Tak na dobrą sprawę Destroy Me stara się ułaskawić "zbrodnie" Aarona z Dotyku Julii; w rzeczywistości wszystko co zrobił, było dobre, niweczy cały obraz, jaki został nam ukazany w tomie pierwszym. Z kolei Fracture Me, nowela Adama, stanowi pewnego rodzaju wyjaśnienie, co tak naprawdę stanęło na drodze do szczęśliwego życia z Julią.

Nie zrozumcie mnie źle, bo Warnera uwielbiam, ale żałuję trochę, że postać Kenta została odwrócona o 180 stopni. Jakby jego miłość do Julii nigdy nie istniała, jakby to epickie uczucie, którego świadkami byliśmy na samym początku, tak po prostu wyparowało. Trylogia Mafi trochę na tym polega - Dotyk Julii jest tylko wstępem, o którym czytelnik ma jak najszybciej zapomnieć w kolejnych tomach. 

Pomimo tego Julia. Trzy tajemnice to naprawdę dobra lektura. Pozwala powrócić do ukochanej serii w świetnym stylu, ponownie zostać oczarowanym nieziemskim piórem tej amerykańskiej autorki. Po ukończeniu pozycji będziecie chcieli więcej, ale na tym chyba polega magia powieści z cyklu Dotyk Julii - zawsze będę pragnęła ich jeszcze trochę. Tę pozycję serdecznie polecam fanom: przygotujcie się na prawdziwy potop emocji!

PS Przypominajka o ankiecie

2 komentarze:

  1. Nie czytałam tej książki, ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń